UTW AWF Warszawa

Pierwszy spacer po Puszczy Kampinoskiej w 2019 roku

 

Rok 2019 jest rokiem wyjątkowym dla Uniwersytetu Trzeciego Wieku Akademii Wychowania Fizycznego Józefa Piłsudskiego w Warszawie ponieważ obchodzimy jubileusz dziesięciolecia.

W roku jubileuszowym została zainicjowana nowa forma aktywności ruchowej dla Seniorów,  są to spacery po Puszczy Kampinoskiej.

Pierwszy taki spacer odbył się w dniu 24 marca 2019 roku. Głównym celem i założeniem  spaceru było podziwianie piękna przyrody  puszczy i odnalezienie pierwszych zwiastunów wiosny.

Trasa spaceru wiodła z Dziekanowa Leśnego poprzez uroczyska Szczukówek i Na Miny do osady Sieraków.

Liczną grupą osób wyruszyliśmy autobusem nr 250 z przystanku przy Metrze Młociny do Dziekanowa Leśnego.

 Trochę o historii tego miejsca:

Dziekanów Leśny jest to wieś założona w XIX wieku jako kolonia na zasadach osadnictwa na terenach wsi Dziekanowo, należącej wcześniej do dziekanów kapituły płockiej. W związku z osadnictwem niemieckim i holenderskim wieś nazywana była Dziekanowem Niemieckim. We wsi dominowała ludność niemieckojęzyczna. W drugiej połowie 1944 roku ludność niemiecka opuściła wieś pozostawiając swoje domy i gospodarstwa.

Jeszcze przed wojną w 1938 roku w Dziekanowie Niemieckim zaczęto wznosić budynki z przeznaczeniem dla Wojskowej Szkoły Przeciwgazowej, które w czasie II wojny służyły Niemcom jako magazyny i warsztaty. Po wojnie obiekt przez kilka lat był opuszczony. W 1949 roku otwarto tu sanatorium przeciwgruźlicze dla młodzieży, gdzie po raz pierwszy w Polsce połączono naukę z leczeniem. Sanatorium w 1967 roku zostało przeniesione do Otwocka i Józefowa, i w tym samym roku rozpoczął działalność w Dziekanowie Leśnym szpital pediatryczny. W 2017 roku obchodził   on 50-lecie swojej działalności.

Spacer w Dziekanowe Leśnym rozpoczynamy idąc  aleją brzozową, na końcu której w październiku 2006 roku umieszczono głaz upamiętniający himalaistę i taternika, prezesa Mazowieckiego Klubu Górskiego Matragona, pomysłodawcy i organizatora maratonów pieszych w Puszczy Kampinoskiej Andrzeja Zboinickiego.

Ku wielkiemu zaskoczeniu wszystkich, niedaleko głazu zobaczyliśmy, że  wychodzą z ziemi żółte krokusy. Widok niesamowity.

W uroczysku Szczukówek, bo tak nazywa się miejsce z pamiątkowym głazem, rozchodzą się szlaki: czerwony, który prowadzi do Muzeum w Palmirach i zielony, którym my idziemy do osady Sieraków. Jest to jednocześnie ścieżka dydaktyczna, która prowadzi „ Do Starego Dębu” w Posadzie Sieraków.

Z informacji zawartych na tablicach usytuowanych na trasie do Sierakowa dowiadujemy się o ponad stuletnich olsach, łęgach, borach sosnowych rosnących na wydmach, a także kwiatach kwitnących na podmokłych łąkach. Dowiadujemy się również, że te tereny są ostoją łosi, bocianów czarnych i żmij  zygzakowatych.

Idąc w kierunku uroczyska Na Miny spotykamy kwitnące białe zawilce i żółty podbiał oraz pływające w wodzie bagiennej kaczki. Słońce cały czas świeci, pogoda jest piękna.

Dochodzimy do uroczyska Na Miny. Na rozdrożu szlaków żółtego i zielonego znajduje się pamiątkowy kamień ku czci profesora Witolda Plapisa, długoletniego kierownika Katedry Architektury Krajobrazu Politechniki Warszawskiej i zasłużonego członka Rady Naukowej Kampinoskiego Parku Narodowego.

Nazwa uroczyska Na Miny wzięła się stąd, że pod koniec II wojny światowej Niemcy zaminowali to jedyne w okolicy przejście przez bagna.

Tu robimy sobie krótką przerwę pod deszczochronem na odpoczynek oraz posiłek. Towarzyszy nam odgłos pracującego dzięcioła.

Kontynuując nasz spacer docieramy do Posady Sieraków, gdzie koło zabudowań rośnie kilka okazałych dębów szypułkowych, z których największy nazywany jest „Starym Dębem”. Ma ponad 250 lat i 340 cm obwodu.

Przed tablicą informacyjną robimy sobie wspólne zdjęcie. Po krótkim odpoczynku na pięknej polanie, gdzie była możliwość upieczenia kiełbasek na ognisku (w tym dniu burmistrz Łomianek oficjalnie ogłosił rozpoczęcie wiosny), kierujemy się do osady Sieraków na przystanek autobusu 210, którym o godz.14.14 wyruszamy w drogę powrotną. 

Przeszliśmy raźnym krokiem około 8 kilometrów. Nikt nie narzekał na długość trasy, która pierwotnie była określona na 3,5 kilometra. Wszystkim dopisywały humory, gdyż byli zrelaksowani i „ dotlenieni”.

 Opracowała Maria Wojnarowska