Reminiscencja z wyjazdu na obóz rekreacyjno-turystyczny do Jastrzębiej Góry w dniach 01.06. – 08.06.2024 roku.

W sobotę 1 czerwca 2024 roku Słuchaczki Uniwersytetu Trzeciego Wieku Akademii Wychowania Fizycznego Józefa Piłsudskiego w Warszawie wyjechały na obóz rekreacyjno-turystyczny do nadmorskiej miejscowości Jastrzębia Góra.

Poranek tego dnia był słoneczny, w autokarze razem z paniami: prof. Ewą Kozdroń, Heleną Krajewską- Remisiewicz, Marysią Sadowską i Moniką-kierowcą było czterdzieści sześć osób. Humory dopisywały, w czasie jazdy podziwiałyśmy piękne krajobrazy. W godzinach popołudniowych przyjechałyśmy do Domu Wczasowego „Zew Morza”.
Dom wczasowy położony jest w centrum Jastrzębiej Góry. Do głównej Promenady „Światowida” jest zaledwie 100 metrów, natomiast do najbliższego zejścia na plażę około 200 metrów.

Po załatwieniu wszystkich formalności związanych z zakwaterowaniem, wieczorem spotkałyśmy się w sali konferencyjnej, gdzie pani prof. Ewa Kozdroń przedstawiła program zajęć na każdy dzień pobytu na obozie.
Program był bogaty i przedstawiał się następująco: codzienna półgodzinna gimnastyka rozpoczynająca się o godzinie 7:30, na terenie boiska sportowego, zajęcia na basenie, automasaże i ćwiczenia relaksacyjne prowadzone na sali gimnastycznej domu wczasowego. Zajęcia z Nordic Walking odbywały się na nadmorskiej plaży. Zajęcia sportowe prowadziła nasza wspaniała Marysia Sadowska. Podczas każdej porannej gimnastyki na boisku robiłyśmy furorę wśród innych wczasowiczów, ponieważ gimnastyka odbywała się przy porywającym do ćwiczeń podkładzie muzycznym z udziałem akcesoriów typu: szarfy, apaszki i jaśki z łóżek. Miałyśmy wspaniałą widownię, bo pozostali wczasowicze pensjonatu „Zew Morza” ćwiczyli razem z nami na swoich balkonach.
Poza zajęciami sportowymi poznawałyśmy historię i zabytki miejscowości, w której przebywałyśmy oraz zwiedzałyśmy miasta znajdujące się w pobliżu Jastrzębiej Góry.

Jastrzębia Góra położona jest na stromym (32,8 m n.p.m.) klifowym wybrzeżu polskiego morza. Miejscowość swoją nazwę zawdzięcza górującemu nad nią wzgórzu Góry Jastrzębskiej (67 m n.p.m.). Jastrzębia Góra nie ma zbyt długiej historii. Najwcześniejsze zabudowania zostały pobudowane dopiero na początku lat XX wieku, po włączeniu tych terenów do II Rzeczypospolitej.
Inicjatorami rozwoju miejscowości byli: inżynier Jerzy Osmołowski, Adolf Makomaski, Henryk Kuncewicz i hrabia Aleksander de Rosset-Fleury. Kupili oni fragment terenów współczesnej Jastrzębiej Góry i postawili pierwsze budynki wczasowe. Wybudowali również bitą jezdnię z bazaltowej kostki z Jastrzębiej Góry do Władysławowa. Dziś jest to główny chodnik do spacerów – Bulwar Nadmorski.
W latach międzywojennych miejscowość była znanym kurortem. O popularności Jastrzębiej Góry świadczy fakt, że odpoczywali tutaj Józef Piłsudski, Ignacy Mościcki i Edward Rydz-Śmigły. Po wojnie Jastrzębia Góra w 1963 roku otrzymała prawa wsi, a od 1975 roku jest częścią miasta Władysławowo.
Obecnie Jastrzębia Góra znana jest przede wszystkim jako letnisko z największymi klifami nad polskim Bałtykiem i najbardziej wysuniętą na północ miejscowością w Polsce.
Aby podkreślić szczególne znaczenie tego miejsca na geograficznej mapie naszego kraju Towarzystwo Miłośników Jastrzębiej Góry postawiło na wysokim klifie, z pięknym widokiem na morze, obelisk określany „Gwiazdą Północy”.
Atrakcją Jastrzębiej Góry jest wąwóz Lisi Jar, który biegnie malowniczo wśród starych buków na odcinku 350 metrów. Obok wejścia do wąwozu od strony lądu stoi wysmukły pomnik. Został wzniesiony w okresie międzywojennym na cześć króla Zygmunta II Wazy.
Jak głosi legenda, to właśnie tutaj król Polski miał wyjść na ląd po rozbiciu się jego okrętu w 1598 roku, gdy wracał z wyprawy po szwedzką koronę.
Kolejnym wąwozem do którego dotarłyśmy w deszczową pogodę był Wąwóz Chłapowski, zwany przez Kaszubów „Rudnikiem”. Wejście do wąwozu zaczyna się w miejscowości Chłapowo, a kończy przy plaży. Długość wąwozu wynosi około 500 metrów. U wylotu wąwozu, na wysokim do około 50 metrów urwistym brzegu widać warstwy skalne odkryte przez fale Bałtyku.

Nadmorskimi miejscowościami sąsiadującymi z Jastrzębią Góra, które odwiedziłyśmy indywidualnie lub w grupach, były Karwia i Władysławowo.
Karwia ma szeroką plażę o długości około 3 km, przystań morską dla rybaków i dwa letnie kąpieliska. Pas wybrzeża Karwi stanowi część Nadmorskiego Parku Krajobrazowego, pozostały obszar stanowi część Nadmorskiego Obszaru Chronionego Krajobrazu. W Karwi przybrzeżne wody Bałtyku w pasie około 15 km szerokości wchodzą w skład obszaru specjalnej ochrony ptaków Natura 2000.

Władysławowo, to miasto położone u nasady mierzei Helskiej, co stanowi o jego atrakcyjności. Turyści chętnie przyjeżdżają do Władysławowa dla morskiego klimatu z dużym nasłonecznieniem i bogatym w jod powietrzem oraz dla piaszczystej i szerokiej plaży. Atrakcjami turystycznymi we Władysławowie jest Port morski z falochronem o długości 320 m, pełniącym tu rolę mola oraz Centralny Ośrodek Przygotowań Olimpijskich Cetniewo, który powstał około 1950 roku z inicjatywy Feliksa Stamma legendarnego trenera polskich bokserów.

Odwiedziłyśmy również przylądek Rozewie, gdzie stoją obok siebie dwie latarnie morskie. Latarnia Rozewie I (czerwona) została wzniesiona jako budowla murowana w 1822 roku. Latarnia przeszła dwie istotne modernizacje: w 1910 roku zamontowano w niej światło elektryczne o unikalnej formie świecenia, a w roku 1978 podwyższono ją o część stożkową i o część walcową (otaczające latarnię drzewa były tak wysokie, że zasłaniały światło). Obecnie latarnia ta wciąż pełni swoją funkcję nawigacyjną. Od 2022 roku została udostępniona do zwiedzania i my tę latarnię zwiedzałyśmy.
Druga latarnia Rozewie II (Nowa Latarnia) została wybudowana w 1875 roku i po jej uruchomieniu działała równocześnie ze „Starą Latarnią”. Obie świeciły jednocześnie światłem białym i miały taki sam zasięg.
Dlaczego dwie latarnie na Rozewiu, ponieważ w XIX wieku marynarze pozbawieni byli dzisiejszych systemów nawigacyjnych, często mylili światło latarni z Rozewia ze światłem latarni na Helu. Zamiast kierować się na Hel i dalej na wody Zatoki Gdańskiej, często kierowali swe statki w stronę Rozewia. Aby uniknąć tej sytuacji, postanowiono, że na Rozewiu będą świeciły dwie latarnie jednocześnie.

W trakcie obozu byłyśmy na dwóch wycieczkach autokarowych. Podczas pierwszej wycieczki, na której były wszystkie uczestniczki obozu, zwiedzałyśmy Gdynię i Sopot.
Gdynia to jedno z miast Trójmiasta, w skład którego wchodzą jeszcze Gdańsk i Sopot. Gdynia powstała z niewielkiej wsi rybackiej. Prawa miejskie uzyskała w dniu 4 marca 1926 roku.
Impulsem do rozwoju miasta była budowa portu, który miał zapewnić Polsce dostęp do morskich szlaków i bazy marynarki wojennej, wobec niepewnej sytuacji w Wolnym Mieście Gdańsku. Twórcą projektu i naczelnikiem budowy gdyńskiego portu był urodzony w Warszawie inżynier Tadeusz Wenda (1863-1948). W dniu 29 kwietnia 1923 roku, z udziałem prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego i premiera Władysława Sikorskiego, odbyło się w Gdyni uroczyste otwarcie „Tymczasowego Portu Wojennego” i „Schroniska dla Rybaków”.
Zwiedzanie miasta Gdynia z panią Przewodnik rozpoczęłyśmy od wejścia na Kamienną Górę, gdzie mieści się taras widokowy usytuowany na najwyższym punkcie góry (52 m n.p.m.). Rozciąga się stąd przepiękny widok na Zatokę Gdańską, port jachtowy, Port Gdynia i północne dzielnice miasta.
Kolejnym ciekawym miejscem, które zwiedziłyśmy było Muzeum Migracji. Idąc po nabrzeżu gdyńskim do muzeum, podziwiałyśmy zacumowane przy Skwerze Kościuszki okazałe statki, a wśród nich piękny żaglowiec „Dar Pomorza”.
Muzeum Migracji mieści się w dawnym budynku Dworca Morskiego otwartego w 1933 roku. Stąd wypływali polscy emigranci, marzący o lepszym życiu za oceanem. Nieodłącznym elementem Dworca Morskiego były słynne transatlantyki. Ostatnim który odpłynął z tego portu w 1988 roku był MS ”Stefan Batory”.
W Muzeum Migracji prezentowana jest pierwsza stała wystawa opowiadająca historię emigracji z ziem polskich. Oprócz dużej dawki historii, wystawa przedstawiała jak wyglądał rejs przez ocean w epoce wielkich parowców i sposób w jaki polscy chłopi zdobywali brazylijską dżunglę, a także jakie były sposoby na ucieczkę z komunistycznej Polski. Bohaterem wystawy jest historia rodziny Sikorów.

Kolejnym miastem, które zwiedzałyśmy był Sopot. To jedno z najbardziej urokliwych miast i jeden z najczęściej odwiedzanych kurortów. Atrakcje turystyczne Sopotu zlokalizowane są przede wszystkim niedaleko Bałtyku i plaż. Nadmorski charakter sprawia, że centrum wydarzeń znajduje się niedaleko molo. Spacerowałyśmy po jednym z najbardziej znanych deptaków w Sopocie i w całej Polsce – ulicą Bohaterów Monte Cassino, powszechnie zwaną „Monciakiem”.
Podziwiałyśmy piękne secesyjne kamienice, liczne restauracje, kawiarnie i puby, Plac Zdrojowy z Domem Zdrojowym, fontannę leczniczą „Zdrój św. Wojciecha”, Krzywy Domek – atrakcję Sopotu znaną na całym świecie oraz kościół Garnizonowy p.w. św. Jerzego. Kościół z XIX wieku do dziś zachwyca swoją architekturą i wyznacza początek „Monciaka”.
Zwiedzałyśmy również dzielnicę – Górny Sopot, gdzie jest rezydencjonalna zabudowa, a domy o pięknej architekturze są w otoczeniu zieleni.

Na drugą wycieczkę autokarową, na Półwysep Helski, pojechało mniejsze grono słuchaczek.
O Półwyspie Helskim mówi się „kosa” ze względu na kształt jaki przyjął. Półwysep Helski jest w gruncie rzeczy Mierzeją Helską o długości 35 km, która od 1978 roku należy do Nadmorskiego Parku Krajobrazowego. Jego szerokość w najwęższym miejscu wynosi około 100 m, w najszerszym 3 km. Mieszkańcy Półwyspu Helskiego uważają ten rejon za początek Polski. W 2013 roku na Cyplu Helskim postawiono Kopiec Kaszubów, który wyznacza symboliczny początek Polski.

Po wyjściu z autokaru spontanicznie podzieliłyśmy się na mniejsze grupy i rozpoczęłyśmy zwiedzanie Helu, ponieważ czas przeznaczony na zwiedzanie ciekawych miejsc i obiektów miałyśmy ograniczony. Oto wykaz miejsc do których dotarłyśmy: ulica Wiejska – reprezentacyjny deptak w centrum Helu z zabytkowymi białymi domkami rybackimi, fokarium z bałtyckimi fokami, dwie plaże – jedna od strony morza, druga od strony Zatoki Puckiej, latarnia morska z 40 metrową wieżą, zbudowaną z licowanej cegły, Muzeum Rybołówstwa Morskiego. Spacerowałyśmy po nadmorskiej promenadzie o długości 527 metrów, która biegnie nad poziomem wydm z pięknymi widokami na Zatokę Pucką i Bałtyk.
Powodem, dla którego wcześniej musiałyśmy wrócić do Jastrzębiej Góry, było wieczorne spotkanie przy ognisku, oczywiście z pieczeniem kiełbasek, które zorganizował dla swoich gości dom wczasowy.
Główną atrakcja spotkania był występ rodowitego Kaszuba. Artysta nie tylko zachwycał grą na akordeonie, ale również śpiewał tradycyjne piosenki kaszubskie, przenosząc uczestników w klimat regionalnej kultury. Oprócz muzyki, mieliśmy okazję posłuchać opowieści o historii i tradycjach Kaszub, a także poznać alfabet kaszubski, który gospodarz spotkania czytał z przygotowanej tablicy, objaśniając przy tym jego unikalność i znaczenie. Wieczór szybko nabrał biesiadnego charakteru, włączaliśmy się chętnie do wspólnego śpiewania znanych piosenek przy akompaniamencie akordeonisty.

W sobotę 8 czerwca 2024 roku wypoczęci, zadowoleni i pełni wrażeń wróciłyśmy do Warszawy. Dopisała piękna pogoda, a bogaty program sprawił, że każdy dzień był pełen radości i uśmiechu.

Serdecznie dziękujemy pani Profesor Ewie Kozdroń i pani Helenie Krajewskiej-Remisiewicz za wspaniałą organizację obozu, zaangażowanie, troskę i stworzenie wyjątkowej atmosfery, a pani Marysi Sadowskiej dziękujemy za energię, profesjonalizm i motywację podczas zajęć.

Opracowała: Maria Wojnarowska

 
 
Zadzwoń do UTW AWF Warszawa